Masz pytania ? Napisz do mnie!

Freelance Camp 2013 – podsumowanie imprezy

Freelance Camp 2013 w Gliwicach - okazja do nawiązania kontaktów biznesowychŚwięta, święta i po świętach – Freelance Camp 2013 przeszedł już do historii. Dawno nie byłem na tak sprawnie zorganizowanej konferencji. Było dobrze organizacyjnie i bardzo ciekawie merytorycznie. Można było poznać interesujących ludzi. Więc jaki był przepis na udaną Konferencję dla freelancerów, małych i średnich przedsiębiorców?

Po pierwsze: ciekawi prelegenci

O większości z nich pisałem w zapowiedzi Freelance Camp 2013. Część z nich przewyższyła moje oczekiwania. Niestety nie byłem na wszystkich prelekcjach, dlatego mogę wypowiedzieć się o tych, których słuchałem na żywo.

Świetną robotę zrobił Paweł Tkaczyk (Midea). Brawurowo poprowadził swoją prelekcję – zrobił to z czego żyje – opowiedział bardzo wciągającą historię. Historię o tym, jak zmieniają się trendy w marketingu. Jak pokolenie słynnych „4P” zostało zastąpione przez pokolenie „3F” oraz jak wykorzystać grywalizację w działaniach marketingowych. Cholera…jak to się wszystko dynamicznie zmienia.

Bardzo ciekawe zastosowanie monitoringu mediów społecznościowych zaprezentował Michał Sadowski (Brand24). Pokazał jak wykorzystać w czasie prawie rzeczywistym (czas reakcji od kilkudziesięciu minut do maksymalnie kilku godzin) to, co mówią i robią w odniesieniu do danej marki klienci w mediach społecznościowych. Co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, również w odniesieniu do innych prelegentów, zrobił to bez zadęcia i „napinania klaty”. Marcin prowadzi kilka poważnych przedsięwzięć, napisał książkę, a przy tym jest skromnym człowiekiem. Jestem pod ogromnym wrażeniem.

Merytorycznie bardzo ciekawe było wystąpienia Marcina Kądziołki (Złote Myśli). Marcin udowodnił, że napisanie i wydanie książki nie jest takie straszne, jak je malują (czy to brzmi jak plan?).

W drugim dniu świetne otwarcie Tomasza Skalskiego (Neocoaching). Nie wiem na ile zmieniły się realia akademickie, ale pomimo tego, że Tomasz jest wykładowcą akademickim, jego prelekcja w niczym nie przypominała wykładów, na których czasami miałem okazję bywać. Dlaczego? Bo była dynamiczna, inspirującą i angażująca publiczność i z bardzo aktualnym tematem. Świat pędzi, a my razem z nim. Tomasz pokazywał jak się w tym wszystkim odnaleźć. Zamiast stosować model równowagi, zaprezentował model spójności naszego życia osobistego, rodzinnego i zawodowego.

Z jego prelekcji utkwiła mi w głowie odpowiedź na jedno z pytań w badaniu, które cytował: do czego nie nadaje się praca? Jedna z najczęściej pojawiających się odpowiedzi: DO MYŚLENIA. W pracy się pracuje, a nie myśli. Smutne, ale jak tak nad tym dłużej pomyślę (ale chyba nie „w pracy”), to bywają takie dni, że z tym myśleniem bywa ciężko. Warto to zmienić!

Interesującą prezentację dotycząca coachingu miały Beata Piwowarczyk i Magdalena Szczęsna-Kołdras (obie z Progres Centrum Coachingu). Przystępnie pokazały na czym polega coaching. Wyjaśniły też czym coaching nie jest. Szkoda, że czas nas ograniczył, bo z sali padło sporo pytań. Było klarownie i merytorycznie…tak jak lubię.

„Kosmiczną” prezentację miał Andrzej Ogonowski (SMSAPI) ze swoim marketingiem SMS-owym . Okazało się, że choć SMS ma już 20 lat, to dalej świetnie sprawdza się w marketingu samodzielnie, albo jako wsparcie dla innych działań marketingowych. Potężne narzędzie, również dla przedstawicieli mikro i małych firm.

O współpracy z blogerami opowiadał Adam Przeździęk (Mediafeed.pl), który podzielił się swoją wiedzą i spostrzeżeniami dotyczącymi blogosfery, mody na pisanie blogów i ich komercyjnego wykorzystania przez firmy. Pokazał kilka zasad, którymi warto się kierować przy współpracy z blogerami, żeby taka współpraca była owocna, zarówno dla firmy, klientów/czytelników oraz autora bloga.

O reszcie prelekcji nie piszę bo na większości z nich nie byłem. Tutaj apel do organizatorów (Recrutamos i IT&Business Training) , żeby następnym razem było mniej prelegentów i nie trzeba było wybierać pomiędzy nimi. W tym samym czasie były bardzo ciekawie zapowiadające się wystąpienia. I co? I trzeba było wybierać. Teraz już się nie dowiem, czy wybrałem te właściwe.

No i przerwy na networking mogłyby być trochę dłuższe. Mam niedosyt, bo nie udało mi się wszystkich poznać i z każdym choć chwilę porozmawiać. Te przerwy kawowe to jedna z najbardziej wartościowych części – takie spoiwo dla całej konferencji. Myślę, że warto to w przyszłości wydłużyć do 20 minut pomiędzy prelekcjami nawet kosztem jakiegoś wystąpienia.

Po drugie: networking

Z mojego punktu widzenia ważne jest to, że networking był i ludzie chętnie ze sobą rozmawiali. Wymieniali się kontaktami, doświadczeniami i spostrzeżeniami. Może niektóre z nich z czasem zaowocują nawiązaniem jakiejś współpracy.

Na Freelance Camp 2013 było genialnie. Dlatego wybieram się za rok i wszystkich, którzy się wahali i ostatecznie nie poszli, albo nie mogli być z innych powodów gorąco zachęcam. Warto wpisać to wydarzenie do kalendarza i wziąć w nim udział.

I jeszcze jedna refleksja na koniec. Konferencja pokazała jak szybki jest postęp w marketingu i formach przekazu, które coraz bardziej dominują nowoczesne technologie. Trochę mnie to przeraziło, bo przez moment pomyślałem, że nie wiem, czy za tym nadążam: QR kody, rozszerzona rzeczywistość, grywalizacja itp. Jednak zaraz przypomniałem sobie, że to wszystko jest dla ludzi. Po drugiej stronie ekranu monitora czy tabletu siedzi drugi człowiek, który będzie potrzebował się spotkać, porozmawiać na żywo, uścisnąć dłoń i budować relacje w realu. Konferencja Freelance Camp 2013 okazała się świetną okazją żeby to robić – nawiązać kontakt i budować relacje.

A Wam jak podobał się Freelance Camp 2013? Zapraszam do komentowania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sposoby na pozyskanie klientów!


Podaj swój e-mail i otrzymuj informacje, które pozwolą Ci pozyskać nowych klientów z polecenia!


Imię:

E-mail:


polityka prywatności

Dołącz